niedziela, 18 października 2015

mam kota na punkcie...kotow cz.11

koty, kocie motywy, itp., itd.
wszystko  wrzucam do jednego worka, znaczy sie posta :P


slodkie  pizamy w primarku :)
takie  cos, nie wiem do czego w dziale kuchennym:P
lod z  foremki, ktora  wczesniej  pokazywalam + ulubiony  drink baileys ;)

moje kocie  hybrydki :) sorry za  skorki...
dwa  glodomory  czekaja  na sniadanie :)

:)


czwartek, 8 października 2015

mamy piekne lato tej jesieni

ostatni  tydzien  byl dosyc  cieply (18st.) i  sloneczny, mozna  bylo sie jeszcze  opalac :P
niestety  dzis  dzien  bardzo  brzydki, zimno, ciemno i mokro, temperatura  spadla do tylko 9st.

ale koniec  tych  informacji pogodowych i czas na  mala  fotorelacje z ogrodka... :)










miki  to moj bardziej  aktywny  model, majka  woli ze  swoim czarnym  futerkiem pozostac  w cieniu...no ewentualnie  w  sloncu  odbijajacym sie  od  szyby :P



 koty  oczywiscie  dalej na wojennej  sciezce...
a  miki sam nie wie  czy  woli walke z galazka czy  zdzblem trawy:P





 :)



czwartek, 1 października 2015

irlandia polnocna

czas  najwyzszy  na mala  relacje z  mojego pobytu w irlandii...

po  locie i meczacej jezdzie  samochodem z poludniowej  irlandii  dotarlam na  sama  polnoc  wyspy  do  portrush, a  ze  bylo juz  ciemno, pozostala mi tylko  wyobraznia i dochodzacy  z  gdzies  z  otchlani nocy  szum  fal, a o  poranku obudzilam  sie w  b&b z takim  widokiem...


potem szybki  kurs  w kierunku przeciwnym  do  mojego  planu  zwiedzania, do  downhill, zeby zobaczyc mussenden temple i downhill demesne





potem juz    po kolei, w  odcinkach 15  minutowej  jazdy od  siebie:

dunluce castle




giant's causeway






carrick-a-rede rope bridge




 pokrecilam  sie jeszcze troche  po  belfascie, ale chyba nie dla mnie zwiedzania  miasta, przeciskanie  sie miedzy  tlumem...
ale  juz  cos  bardziej  dla mnie:


 z kocimi  akcentami w  ogrodzie :)






i  gdzies  po  drodze...
 



 
jak widac na zdjeciach  caly czas  towarzyszyla mi  piekna,  sloneczna pogoda, zdarzyla  sie ulewa  ale  to po drodze,  zupelnie jak nie  irlandia...
uwielbiam!